środa, 25 stycznia 2012

SIÓDME- NIE KRADNIJ




Więc jest tak. Jestem biedna. Co prawda nie aż tak biedna żeby zrezygnować z markowych kosmetyków, niepotrzebnych ubrań , za drogiego alkoholu w lansiarskich klubach i kosztownych zagranicznych dziwek. Jestem jednak zbyt biedna żeby kupować muzykę i filmy. Zadajcie sobie pytanie- ile piosenek mieści się na 32 GB ipodzie? Ile razy dziennie korzystacie z youtube żeby odsłuchać stary hit Bee Gees?

Telewizora, tak dla przykładu, nie posiadam. Gdyby nie internet lista obejrzanych przeze mnie filmów w roku 2011 ograniczyłaby się do:

-filmu instruktażowego pt. „Jak dbać o higienę jamy ustnej” wyświetlanego w poczekalni dentystycznej

  • filmu o przygodach psa Azorka w 3D, na który bilet zakupili mi rodzice w zamian za zajęcie się młodszą siostrą
  • trzech niezapamiętanych projekcji w klubie studenckim

Na szczęście mam Internet i można sobie oglądać co się komu żywnie podoba. I tak właśnie robię. Moja lista obejmuje więc około 2341 pozycji.

I oczywiście jestem przeciw okradaniu kogokolwiek. Siódme: nie kradnij. Więc gdy tylko mogę staram się nie kraść. Kupuję płyty ulubionych wykonawców, mam kolekcję polskiego kina. Wszystko, co mam, to zbiór tego, co w kulturze darzę uczuciem szczególnym, tego, co jest mi wyjątkowo bliskie. Problem w tym, że nie wydałabym 69.99 PLN na eksperyment. Nie zapoznawałbym się na chybił-trafił z nowościami i starociami. Mniej bym widziała, mniej bym słyszała, niewiele bym poznała. Dlatego czasem, choć nie chcę, muszę nagiąć jedno z moich ulubionych przykazań.



Dla jasności- raczej nie ściągam. Owszem nagrywam płyty od znajomych, owszem oglądam i słucham online (dużo online, bardzo, bardzo dużo online), ale raczej nie ściągam.





                                                                                                         n