piątek, 1 czerwca 2012

Lewa strona pije? Prawa strona pije?


Słyszałam, że w Niemczech stawiają na stół tylko 3 butelki wódki. W Anglii zapewne bardziej po królewsku. Francja, hm, tam pewnie szwagier upija się winem. I założę się, że we Włoszech o północy wjeżdża tort robiony z pizzy. Jedno mogę powiedzieć na sto procent: Polskie wesele przebija nawet domówki Boba Marleya.

Każdy, zawsze dobrze wspomina wesela. Bo impreza za darmo, bo alkoholu dużo, wszyscy razem dobrze się bawią i jedzą ile tylko mogą zmieścić. W Polsce wesele jest wręcz podniesione do rangi „najlepszych imprez”, owiane mitem „potańcówy”, na której każdy bawi się genialnie, nawet tańcząc z 60-letnim wujkiem do disco polo.
Ja? Powiem szczerze. Wesel nigdy nie lubiłam.
Jako dziecko, jakoś tam znosiłam początek eventu, po czym wkręcałam się w zabawę z innymi dziećmi. Potem, w okresie dorastania, nie wiedziałam co ze sobą zrobić, a całą resztę uważałam za żenującą i głupią. Ostatnie wesele na jakim byłam, odbyło się w moją 18stkę. Małżeństwo rozpadło się po roku. Eh, jak to jest z tymi weselami?
W końcu mi się poszczęściło. Wygrałam konkurs na „najlepszą osobę towarzyszącą” i w ubiegły weekend, po miesięcznych polowaniach na sukienkę i po nieco krótszej mission impossible pt „buty na obcasie ale wygodne”, udaliśmy się na imprezę! Hm, co tam dużo opowiadać. Wesele się udało, nikt nie oglądał stołów pod spodem, nikt z nikim się nie ruchał w toalecie i nikt nie krzyknął, kiedy ksiądz pytał się o gwarancję tego związku. Przedstawiam moje przeżycia w dziesięciu punktach, które będą moim poradnikiem weselnym. A więc:
TOP 10 „rzeczy o weselu”:


1. Po pierwsze, spóźnienie się na msze to wcale nie faux-pas, duża część rodziny tak robi!

    2.   Nawet jeśli bardzo się starasz, Państwo młodzi nie są zbytnio skupieni na życzeniach, które im składasz. Oni chcą w końcu wsiąść do wynajętego cadillaca i napić się szampana. Można wiec życzyć po prostu „szczęścia”. Tutaj UWAGA! Pan młody może pocałować Cię w rękę jeśli jesteś kobietą, ukryj zdziwienie (ja tego NIE zrobiłam)

    3.Jeżeli nie znasz wszystkich ludzi na weselu, a oni się gapią - po prostu się uśmiechaj. Tak, dużo uśmiechu.

    4.Tańczyć trzeba, tego nie da się uniknąć. Jeżeli nie lubisz disco polo, po prostu zacznij pić wódkę już przed pierwszym posiłkiem (wskazówka- wesele sprzyja dobremu „wchodzeniu” wódki, jak donoszą badania, 89% ludzi pije na weselach więcej niż zwykle, po czym nie wykazują stanu upojenia alkoholowego). Dlatego, droga wolna! Kiedy poczujesz się wstawiona, marsz na parkiet.

    5.Jedz ile się da! 89% ludzi wskazanych w badaniu objada się i spożywa wszelkie ciepłe posiłki, które podawane są w trakcie wesela, do tego ciasto. Dużo ciasta. Poza tym, darmowe jedzenie zawsze na propsie.

    6. Weź udział w chociaż jednej zabawie weselnej (najlepiej wybrać tą najmniej żenującą). Prawie zawsze można wygrać wódkę! Poza tym, nie wyjdziesz na nudziarza.

    7.Po siódme, nie wciskaj nikomu wódki na siłę krzycząc „ze mną się nie napijesz?!”, osoba może okazać się w ciąży.

    8.Nie staraj się dla żartów upić przybysza z Ameryki, może się okazać, że mimo stereotypów, ma mocniejszą głowę niż ty.

    9. Koniecznie wpadnij na poprawiny! Prawdopodobnie dostaniesz wódkę na odchodne i znowu najesz się do syta.

   10.Nie przychodź na poprawiny w szpilkach (nawet jeśli są wygodne i nie cisnęły całą noc weselną!) może okazać się, że twoje stopy nie wytrzymują 48h na obcasach, a goście na poprawinach zdecydują, że chcą dalej tańczyć, a ty MUSISZ tańczyć z nimi. Najlepiej skakać.  

    m




Brak komentarzy: