Słyszałam, że w Niemczech stawiają na stół tylko 3 butelki
wódki. W Anglii zapewne bardziej po królewsku. Francja, hm, tam pewnie szwagier
upija się winem. I założę się, że we Włoszech o północy wjeżdża tort robiony z
pizzy. Jedno mogę powiedzieć na sto procent: Polskie wesele przebija nawet
domówki Boba Marleya.
Każdy, zawsze dobrze wspomina wesela. Bo impreza za darmo,
bo alkoholu dużo, wszyscy razem dobrze się bawią i jedzą ile tylko mogą
zmieścić. W Polsce wesele jest wręcz podniesione do rangi „najlepszych imprez”,
owiane mitem „potańcówy”, na której każdy bawi się genialnie, nawet tańcząc z
60-letnim wujkiem do disco polo.
Ja? Powiem szczerze. Wesel nigdy nie lubiłam.
Jako dziecko, jakoś tam znosiłam początek eventu, po czym
wkręcałam się w zabawę z innymi dziećmi. Potem, w okresie dorastania, nie
wiedziałam co ze sobą zrobić, a całą resztę uważałam za żenującą i głupią. Ostatnie
wesele na jakim byłam, odbyło się w moją 18stkę. Małżeństwo rozpadło się po
roku. Eh, jak to jest z tymi weselami?
W końcu mi się poszczęściło. Wygrałam konkurs na „najlepszą
osobę towarzyszącą” i w ubiegły weekend, po miesięcznych polowaniach na
sukienkę i po nieco krótszej mission impossible pt „buty na obcasie ale
wygodne”, udaliśmy się na imprezę! Hm, co tam dużo opowiadać. Wesele się udało,
nikt nie oglądał stołów pod spodem, nikt z nikim się nie ruchał w toalecie i
nikt nie krzyknął, kiedy ksiądz pytał się o gwarancję tego związku. Przedstawiam
moje przeżycia w dziesięciu punktach, które będą moim poradnikiem weselnym. A
więc:
TOP 10 „rzeczy o weselu”:
1. Po pierwsze, spóźnienie się na msze to wcale nie faux-pas, duża część rodziny tak robi!
1. Po pierwsze, spóźnienie się na msze to wcale nie faux-pas, duża część rodziny tak robi!
2.
Nawet jeśli bardzo się starasz, Państwo młodzi nie są
zbytnio skupieni na życzeniach, które im składasz. Oni chcą w końcu wsiąść do
wynajętego cadillaca i napić się szampana. Można wiec życzyć po prostu
„szczęścia”. Tutaj UWAGA! Pan młody może pocałować Cię w rękę jeśli jesteś
kobietą, ukryj zdziwienie (ja tego NIE zrobiłam)
3.Jeżeli nie znasz wszystkich ludzi na weselu, a oni się
gapią - po prostu się uśmiechaj. Tak, dużo uśmiechu.
4.Tańczyć trzeba, tego nie da się uniknąć. Jeżeli nie
lubisz disco polo, po prostu zacznij pić wódkę już przed pierwszym posiłkiem
(wskazówka- wesele sprzyja dobremu „wchodzeniu” wódki, jak donoszą badania, 89%
ludzi pije na weselach więcej niż zwykle, po czym nie wykazują stanu upojenia
alkoholowego). Dlatego, droga wolna! Kiedy poczujesz się wstawiona, marsz na
parkiet.
5.Jedz ile się da! 89% ludzi wskazanych w badaniu objada
się i spożywa wszelkie ciepłe posiłki, które podawane są w trakcie wesela, do
tego ciasto. Dużo ciasta. Poza tym, darmowe jedzenie zawsze na propsie.
6.
Weź udział w chociaż jednej zabawie weselnej (najlepiej
wybrać tą najmniej żenującą). Prawie zawsze można wygrać wódkę! Poza tym, nie
wyjdziesz na nudziarza.
7.Po siódme, nie wciskaj nikomu wódki na siłę krzycząc
„ze mną się nie napijesz?!”, osoba może okazać się w ciąży.
8.Nie staraj się dla żartów upić przybysza z Ameryki,
może się okazać, że mimo stereotypów, ma mocniejszą głowę niż ty.
9.
Koniecznie wpadnij na poprawiny! Prawdopodobnie
dostaniesz wódkę na odchodne i znowu najesz się do syta.
10.Nie
przychodź na poprawiny w szpilkach (nawet jeśli są wygodne i nie cisnęły całą
noc weselną!) może okazać się, że twoje stopy nie wytrzymują 48h na obcasach, a
goście na poprawinach zdecydują, że chcą dalej tańczyć, a ty MUSISZ tańczyć z
nimi. Najlepiej skakać.
m
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz