W kraju naszym pięknym, mlekiem i miodem płynącym, w Polce mej ukochanej, krainie
mego dzieciństwa, mamy, z tego co mi wiadomo, wolność słowa. I ja
się w zasadzie niezwykle z tego cieszę. Są jednak takie chwilę,
że radość moja nieco przygasa i sama sobie zadaję pytanie – czy
aby na pewno to taki fajny pomysł jest?
Od dziś spór
ten wewnętrzny, już nigdy nie zaprzątnie mojej główki. Koniec z
nieprzespanymi nocami, wyrok zapadł. Vivat wolność! Skąd ten
entuzjazm, skąd to zdecydowanie?- zapytacie. Ano... gdyby nie można
było spokojnie publikować sobie każdej bzdury jaka przyjść może
ludziom do głowy, mój dzień nie skończyłby się tak zabawnym
akcentem. Do rzeczy. Przeczytałam dziś artykuł umieszczony na
oficjalnym portalu „Frondy”. (Tu krótkie, acz niezbędne
wprowadzenie. Ja konserwatyzm szanuję ale „Frondy” przetrawić
jakoś nie mogę. 18 lat na rynku, niezła nisza na rynku, a żadnej
w nich dojrzałości, żadnej rozwagi. Nieciekawe działania i liche
środowisko. Nie lubię i tyle). Artykuł wart jednak przeczytania.
Tytuł: „Dlaczego mężczyźni są
mądrzejsi od kobiet?
Autor: MariaHelena
Kategoria: Kościół
W tym opisie jest już wszystko.
Mogłabym już nic nie dodawać. Mówią, że szydzić jest
najłatwiej. Może i tak… Po co sobie więc tego odmawiać skoro
przyjemne to i proste?
MariaHelena to kobieta z misją. Jak
mówi Pismo Święte (nie pamiętam, w którym miejscu): strzeżcie
się ludzi z misją albowiem oni będą do „Frondy” pisać i
idiotyzmy rozgłaszać. MariaHelena nie byle jakie zadanie
realizuje – uświadamianie kobietom czym jest kobiecość, jak się
przejawia, do czego służy i ogólnie z czym to się je. I jak stoi
czarno na białym, piksel w piksel:
„Tu
na
ziemi
mężczyzna
jest
panem,
a
kobieta
jego
pomocą.
Władza
potrzebuje
szczególnej
mądrości
(…) To
mężczyzna
został
powołany
do
wielkości.
Do
królowania.
I
jedna
Skłodowska
detronizacji
nie
czyni.”
Dobra,
miejsce swoje już znam. Ale co dalej?
„Mężczyzna
jest mądrzejszy od kobiety. To fakt. I to fakt, który w żaden
sposób kobiecie nie uwłacza. Mężczyzna jest mądry i silny.
Kobieta jest piękna i dobra. I nie ma co się oszukiwać, ale żaden,
nawet najbardziej wyszukany komplement dotyczący żeńskiej mądrości
nie przyniesie damie tyle radości, co ten wychwalający jej piękno.
I w tym właśnie ujawnia się prawdziwa tęsknota kobiecej duszy...”
Czytam
i myślę – spoko, w ogóle mi to nie uwłacza. Po co mi
inteligencja, gdy cera zaróżowiona, rysy regularne i brak tendencji
do tycia? Teraz już wiem co się liczy. Pewnych faktów się nie
przeskoczy. Z każdym kolejnym zdaniem zastanowienie się we mnie
pewne jednak rodziło. Co w takim razie czynić, jak żyć?!
MariaHelena nie zostawiła mnie, rzecz jasna, bez odpowiedzi.
„kobieta
także
powołana
jest
do
wielkości,
tylko
inaczej.
Mniej
spektakularnie,
w
cieniu
mężczyzny,
w
cichej
pracy
na
co
dzień.
Żona
i
matka.
Żadnych
„wielkich”
osiągnięć.
Codzienność.
Pewnie
i
monotonia”
I
teraz już rozumiem. Teraz wiem i jestem pogodzona. Na co mi
intelekt, po co mi mądrość? Nie pomogą mi przecież w rodzeniu
dzieci i zajmowaniu się mężem. Nie przydadzą się, gdy będę
stała w cieniu, zajmując się monotonią codzienności. Pozostaję
mi w takim razie tylko zakrzyknąć: „chłop potęgą jest i
basta!”
10804
odsłony, więc Pani Heleno jest fejm i sukces. A nie mówiłam, że
wolność słowa to wspaniały wynalazek przynoszący wiele rozrywki?
Całość
tekstu „Dlaczego mężczyźni są mądrzejsi od kobiet?” dostępna
na
Polecam poczytać komentarze.
n
